* Startseite     * Über...     * Archiv     * Gästebuch     * Kontakt     * Abonnieren



* Letztes Feedback






Ja, moja babcia i torreador

Babcia była najbardziej podekscytowaną osobą w samolocie. Nie trudno się dziwić – leciała poraz pierwszy. Bałam się trochę o jej stan zdrowia, bo miała zazwyczaj wysokie ciśnienie. Ale wszystko było jak najbardziej w porządku. Po wylądowaniu pojechałyśmy od razu do wynajętego domu letniskowego . Babcia prawie padła mi z wrażenia. Chciała wszystko pakować do walizki, bo wszystko jej się tak niesamowicie podobało. Szczerze powiedziawszy byłam wzruszona widząc ją taką szczęśliwą. Wkurzona byłam tylko na dziadka, prze którego „nie” , nie miała nigdy możliwości czegokolwiek zobaczyć i cokolwiek zwiedzić. Wieczorem przespacerowałyśmy się po hiszpańskich uliczkach, by nad ranem wybrać się do starożytnego teatru, gdzie odbywały się raz na 3 miesiące walki torreadorów . Widziałyśmy trenujących, umięśnionych mężczyzn. A babcia nie tylko im się z zachwytem przyglądała ale także fotografowała – niczym japoński turysta. Mówiła mi potem, że pochwali się dziadkowi, coby wzbudzić w nim zazdrość, która – jak stwierdziła- już dawno pewnie umarła w nim śmiercią naturalną. Pochodziłyśmy trochę po rynku a potem poszłyśmy coś przekąsić. Zjadłyśmy przepyszną tortillę i do tego zamówiłyśmy jeszcze czerwone, regionalne wino.

22.6.11 15:01
 


Werbung


bisher 0 Kommentar(e)     TrackBack-URL

Name:
Email:
Website:
E-Mail bei weiteren Kommentaren
Informationen speichern (Cookie)



 Smileys einfügen



Verantwortlich für die Inhalte ist der Autor. Dein kostenloses Blog bei myblog.de! Datenschutzerklärung
Werbung