* Startseite     * Über...     * Archiv     * Gästebuch     * Kontakt     * Abonnieren



* Letztes Feedback






Przyjemna niespodzianka

Po powrocie z Hiszpanii czekała nas miła niespodzianka. Dziadek czekał z kwiatkiem w ręku. Okazało się, że tęsknił za babcią, która stwierdziła, że teraz znacznie częściej musi wyjeżdżać na wakacje. Dziadek szybko ją poprawił i powiedział, że razem muszą częściej gdzieś wyjeżdżać. Byłam szczęśliwa. Dziadek z babcią również. Usiedliśmy wygodnie na kanapie i zaczęliśmy przeglądać zdjęcia ....torreadorów.

22.6.11 15:03


Werbung


Ja, moja babcia i torreador

Babcia była najbardziej podekscytowaną osobą w samolocie. Nie trudno się dziwić – leciała poraz pierwszy. Bałam się trochę o jej stan zdrowia, bo miała zazwyczaj wysokie ciśnienie. Ale wszystko było jak najbardziej w porządku. Po wylądowaniu pojechałyśmy od razu do wynajętego domu letniskowego . Babcia prawie padła mi z wrażenia. Chciała wszystko pakować do walizki, bo wszystko jej się tak niesamowicie podobało. Szczerze powiedziawszy byłam wzruszona widząc ją taką szczęśliwą. Wkurzona byłam tylko na dziadka, prze którego „nie” , nie miała nigdy możliwości czegokolwiek zobaczyć i cokolwiek zwiedzić. Wieczorem przespacerowałyśmy się po hiszpańskich uliczkach, by nad ranem wybrać się do starożytnego teatru, gdzie odbywały się raz na 3 miesiące walki torreadorów . Widziałyśmy trenujących, umięśnionych mężczyzn. A babcia nie tylko im się z zachwytem przyglądała ale także fotografowała – niczym japoński turysta. Mówiła mi potem, że pochwali się dziadkowi, coby wzbudzić w nim zazdrość, która – jak stwierdziła- już dawno pewnie umarła w nim śmiercią naturalną. Pochodziłyśmy trochę po rynku a potem poszłyśmy coś przekąsić. Zjadłyśmy przepyszną tortillę i do tego zamówiłyśmy jeszcze czerwone, regionalne wino.

22.6.11 15:01


I jak tu się nie zdenerwować

Wakacje są zmorą narodową- powiadał mój dziadek. Pewnie dlatego, że jeszcze nidy nie miał możliwości spędzenia gdzieś przyjemnie wolnego czasu. Był zawsze w ruchu i nie obchodziło go żadne leżakowanie. Moja babcia już nie jeden raz namawiała go na wspólny wyjazd- bezskutecznie. Nie pomagało nic a nic. Słowo „nie” było dla dziadka świętością. Czasami wydawało nam się, że robi to specjalnie, bo uwielbia jak ludzie męczą się na różne sposoby, by go przekonać. Pewnie sprawiało mu to satysfakcję. Raz babcia nie wytryzmała i poprosiła mnie o pomoc. Jej najlepsza koleżanka Gertruda już nie raz była na urlopie ze swoim męże. Widziałam po twarzy babci, że już nie może znieść jej opowiadań o kolejnych wypadach zagranicznych. Babcia chciała też chociaż raz móc się pochwalić. Gertruda była już w Hiszpanii , w Austrii i na Ukrainie. Najlepsze wspomnienia miała z Hiszpanii, jak opowiadała mi babcia. Dodała jeszcze, że Gertruda była zachwycona hiszpańskimi mężczyznami. Masywni i tacy inni niż ci nasi – mówiła. Musiałam opanować się przed głośnym śmiechem.Postanowiłyśmy, że nie będziemy czekały na dziadkową odpowiedź, która na pewno brzmiałaby „nie” i zarezerwowałyśmy dom letniskowy na belvilla.pl   dla dwóch odsób. Jak dziadek nie będzie miał ochoty to ja pojadę – zdecydowałyśmy. Oczywiście celem podróży była Hiszpania...no i hiszpańscy torreadorzy J Jak się spodziewałyśmyśmy, radość dziadka nie znała granic. Oczywiście w jak najbardziej negatywnym i ironicznym znaczeniu tego słowa. Poraz pierwszy widziałam babcię „w akcji”. Była zdenerwowana ale też szczęśliwa, bo w końcu pojedzie na swoje upragnione wakacje i nie ważne było już czy z dziadkiem czy bez. Liczył się cel- a mianowicie rozgrzana słońcem hiszpańska ziemia.

22.6.11 14:56





Verantwortlich für die Inhalte ist der Autor. Dein kostenloses Blog bei myblog.de! Datenschutzerklärung
Werbung